ETKA Online Photoshop Online Download Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Album Chat
Strona główna Google Szuklaj z Google Szukaj Grupy Użytkownicy Twoje konto Statystyki Rejestracja Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Wyszukaj w temacie:
Lub:
Podsumowanie
Autor Wiadomość
trooky 
Administrator




Moje Audi: A6 C4
Nadwozie: Sedan
Rok produkcji: 1995
Oznaczenie silnika: AAT
Pojemność silnika: 2,5
Imię: Andrzej
Pomógł: 4 razy
Wiek: 29
Dołączył: 08 Lip 2011
Posty: 1009
Skąd: Szczecin
Wysłany: |24 Sie 2015|, o 22:39   Podsumowanie

Oficjalnie minął tydzień od czasu zlotu dlatego najwyższy czas na podsumowanie:

Najpierw zacznę od podziękowań:

Dziękuje za wspaniałą atmosferę
Dziękuje za frekwencję
Dziękuje za czynny udział w głosowaniu
Dziękuje za brak zbędnego chaosu
Dziękuje za brak niepotrzebnych burd
Dziękuje za niepłaczące dzieci (były kochane)
Dziękuje za super projekty
Dziękuje za zabawę przez całe dni
Dziękuje za biesiady od rana do nocy
Dziękuje za umiarkowanie w jedzeniu i piciu
Dziękuje za zaangażowanie
Dziękuje za wspólne spotkanie
Dziękuje za widok pierwszego 6 plusa w życiu
Dziękuje za rozsądne rozstawianie się z parawanami
Dziękuje za gościnę na terenie ośrodka
Dziękuje za przebycie tak długich dystansów na zlot
Dziękuje za nie zadawanie zbędnych pytań
Dziękuje za brak głupoty na zlocie
Dziękuje za nie trucie zbytnio dupy organizatorom

To ostatnie podziękowanie w całym podsumowaniu. Teraz czas na trochę suchych statystyk:

- Przez zlot przewinęło się 59 osób dorosłych z tego 51 było na stałe.
- Zagościło dodatkowo dziewięcioro dzieci (jak będę miał swoje to oddaje w wasze ręce, nie wiem jak to robicie że te dzieci nie płaczą, kocham je wszystkie)
- W ośrodku mieliśmy również 3 psy
- Podczas największego nasilenia na terenie pojawiły się 32 auta
- Przyznane zostało 6 nagród i 1 nagroda specjalna
- Podczas zlot mieliśmy również 3 większe awarie
- Deszcz padał łącznie przez 10 godzin
- Słońce świeciło przez godzin 44
- Alkoholu zostało wypite dużo (ale i tak za mało)
- Chorych po zlocie 7 osób

Z uwagi na to że same statystyki nic nam nie mówią, rozpocznę może od podsumowania opisowego. Dla tych mniej wytrwałych lub tych cierpiących na brak czasu polecam oglądanie obrazków.

W piątek od godziny 10 rozpoczęły się oficjalne przyjazdy. Co niektórzy byli wcześniej, ale być przed organizatorami się nie liczy, o macie za kare. Oczywiście rozdanie pokoi miało nastąpić od 15, dlatego też w miarę możliwości pokoje rozdawane były systematycznie. Rozwieszone zostały plany zlotu i atrakcji tak, aby każdy miał możliwość na bieżąco być informowanym, co po czym będzie. O ile to kogoś obchodziło:





Według planu po obiedzie zgodnie z planem kilka słów wstępu i opowieści o smokach od organizatorów. Mam nadzieje, że mówiłem jasno i treściwie. Mimo tego, że zapominałem i gubiłem słowa wydaje mi się ze informacje zostały przedstawione w sposób krystaliczny. Dziękuje wszystkim, którzy mi przerywali, dzięki wam miałem czas do namysłu przed następnym wątkiem(miało nie być podziękowań więc cofam). Dużo do gadanie nie było, ale niestety niezbędne minimum, które ustrzegło was a przede wszystkim mnie od zadawania miliona tych samych pytań.
Podczas przemówienia wręczyliśmy wszystkim pakiety startowe, które udało nam się uzyskać dzięki osobom/firmom, które nas wspomogły nieco w tym roku.



Firmy BOSCH, Mabra i Twojanaklejka.PL oraz mojeanielisko.blogspot.com pozwoliły nam na zorganizowanie zestawu, który mamy nadzieje był miłym zaskoczeniem i będzie nie mniej milszą pamiątką z zlotu. Chwila na pytania również była, ale jak nikt nie słuchał to i pytań nie było.

Po moim ględzeniu daliśmy czas na przesiadkę z aut na domki i pełne rozpakowanie, a następnie około godziny 17 zebraliśmy się do wyjazdu na latarnię morską w Niechorza. Plan był, uuuuu jaki był plan, aby iść tam z „sandała”, lecz w maju postanowiliśmy z Martyną zrobić taką wyprawę i w połowie skończyło się na lodach i kombinacji jak wrócić. Może przejazd nie był daleki i efektowny, ale głowy ludzi się kręciły za kolumną. Przyblokowaliśmy niemal całą miejscowość, wiec nic dziwnego, że reagowali. Na miejscu ustawiliśmy się z bólem w rzędzie, tak wiem, że ja miałem najwięcej ale, ale ..., ale wyszło... Wejście na latarnie mimo tak dużej grupy wydaje mi się, że poszło sprawnie.

Wejście na taką ilość schodów mnie osobiście zmęczyło, a drabina na samej górze wręcz rozbawiła. Mimo tego, że trochę wiało



To widoki były przyzwoite i zobaczyć można było okolice, morze, C4 i dupeczki (tylko nie mówcie Martynie). Wystarczyło też rozłożyć odpowiednio koszule i poczuć się jak superman. Wiatr unosił ciała swobodnie niczym latawce.



Po tej nie dużej atrakcji wszyscy się rozjechali po sklepach, stacjach i myjniach, aby być gotowymi w pełni na zlot i wieczorne grillowanko.

Grill rozpoczął się około 21. Z tą godziną rozpoczęła się coroczna integracja… Początkowo stoły rozstawione bez ładu do pokarmu przerodziły się z czasem w stół biesiadowy z ostatniej wieczerzy. W tle muzyka Dejaja LuQQu pieściła nasze uszy po sam koniec imprezy ... Salwy śmiechu, gadanie o wszystkim i o niczym jest w pakiecie podstawowym. Aby wieczór nie skończył się dla wszystkich tak jak rok temu wymyśliliśmy urozmaicenia. Przeprowadzenie kilku konkurencji zaciągniętych z wesel, aby czas płynął milej było naszym planem A. Pierwszą zabawą była wiedza techniczna naszych pięknych pań. Rozpoznawanie elementów przez dotyk z zamkniętymi oczami nie jest prostą sprawą dla tak znających się chłopów, a co dopiero dla naszych Pań. (Za wszystkie wyrwane włosy serdecznie przerpaszam) Najlepsza okazała się Aneta… Gratulujemy wiedzy i oby nie trzeba było jej wykorzystywać nocą w lesie przy awarii. Wstępnie myśliliśmy że udało jej się uszkodzić maszynę losującą, ale tutaj akurat mieliśmy jedną z najbardziej odpornych na wszelkiego typu zalania. Po godzince dwóch zrobiliśmy test na macierzyństwo, ponieważ w naszych szeregach pojawia się coraz więcej dzieci i coraz więcej młodych rodziców. Z uwagi na to, że dzieci dość szybko padają część rodziców uciekła spać i w zabawie uczestniczyły dwie rodziny. Pierwszą rodzinę reprezentowała Kalinka i Marek, druga natomiast Afroś i Biniu jako backup bobas (z uwagi na brak jego małżonki). Dziękujemy Binkowi za odwagę i chęć pomocy niesfornemu tatusiowi. (Miało nie być podziękowań wiec cofam to i odwołuje) Rodzice mieli za zadanie nakarmić dziecko z butelki ... oczywiście w buteleczce odpowiedni trunek dla odpowiedniego wieku dziecka. Po karmieniu przyszedł czas na poklepanie po pleckach i kołysankę. Rodzice poradzili sobie wyśmienicie i jesteśmy pewni, że poradzą sobie z pierwszą, drugą i kolejnymi pociechami, jakie im przyjdzie wychowywać. Swoją drogą pierwszy raz widziałem tyle dzieci naraz, które były by tak wesołe i tak otwarte, a przy tym nie wydawały z siebie niepotrzebnie wysokich tonów związanych z płaczem. Wszystkie te dzieci są wielkie i oby były tak duże jak ja ...;
Grill skończył się o 3,30 z momentem wyłączenia grajka. Kilka osób zostało jeszcze dokończyć pojedynki, tematy, rozmowy ciągnące się godzinami.

Miłym zaskoczeniem tego roku było danie mi spać do rana bez budzenia w środku nocy przez pijanych... aaaaa, nie ... przecież komuś musiało się chcieć wyprowadzić psa na spacer. Później chłopaki biedne chodzili i szukali właścicieli psiura. Więcej słów nie ma potrzeby pisać. (Znowu cofam)

Sobota zaczęła się spokojnie od śniadanka i powrotu do żywych wszystkich umarłych dnia poprzedniego. Ci co nie mogli zaznać śniadania byli w mniejszości, ale nie wszystko da rade przewidzieć. Duże ilości jodu różnie działają na ludzi..
Po śniadaniu i krótkim spotkaniu, każdy miał czas wolny, plażling, smażing, browaring, zwiedzaning, karting, wszystko, na co można było zmarnować słoneczny poranek (powiedzmy słoneczny). Jestem wami wszystkimi rozczarowany. Ostatnio słyszy się tyle o parawanach, zajmowaniu plaż, a tu taka grupa i nic? Myślałem ze w wiadomościach będą o nas mówić. Następnym razem mam nadzieje, że nie popełnicie takiego błędu i zajmiecie sobie spory kawałek plaży tylko dla siebie… ostatnio minister sportu jasno dał do zrozumienia, że skok przez parawan będzie oficjalną dyscypliną sportową sponsorowaną z abonamentu radiowo telewizyjnego opłacanego na czas oglądania tego sportu. Aż czuć te góry pieniędzy.

Następnie po tym jak już wszyscy zdążyli zgłodnieć przyszła czas na obiad, który niestety nie wszystkim przypadł do gustu. Są gusta i guściki, jak to jeden z zlotowiczów powiedział ... Świnia wszystko zeżre, choć powinienem się obrazić to zjadłem swoją porcję i Martyny, a ryżu to nawet sobie dołożyłem. Właściciel ośrodka mówił, że po mojej uwadze poszedł na kuchnie,jadł posiłek i nie spotkał się z niczym niepokojącym. Powiedział też, że kolacja będzie nieco obszerniejsza, aby wyrównać posiłki. Nie jest to pewnie zadowalające zadość uczynienie szczególnie dla osób, które były na lotnisku, ale jako organizator nie miałem wpływu na kuchnie. Wiem, że teraz będzie mi to wypominane latami, ale nie martwcie się klata duża przyjmie wszystko.
Podczas kolejnego czasu wolnego zorganizowaliśmy kilka chwil dla reporterów i ustawiliśmy auta w rzędzie, aby zrobić pamiątkowe zdjęcia.



Samochodów nie mało, każde inne, każde miało w sobie coś. Miło zobaczyć tyle osób, których łączy jedna i ta sama pasja. Kilka zdjęć pstrykniętych dla autek i kilka dla grupy były początkiem dopiero tego co nastąpi zaraz na lotnisku.
Na lotnisku niestety nie byłem wiec ograniczę się do tego, co słyszałem. Kilka zachwytów, kilka ucieszonych mord, i dużo zabawy. Niestety nie obeszło się bez przygód. Kazikboy pozostawił samochód już po kilku kilometrach od ośrodka. Gorsze problemy miał Afro, którego samochód skończył przygodę na lotnisku na linie. Niestety koło pasowe nie wytrzymało próby czasu. I co dziwniejsze nie puścił element gumowy, lecz odlewany. Z jednej strony ktoś może pomyśleć jak to możliwe, z drugiej strony fabryka w 97 roku nie przewidywała, że dana część będzie jeździć 18 lat w jednym samochodzie i to do tego z mocą zwiększoną o 150%. Warto jeszcze zaznaczyć fakt, że ja osobiście jestem pod wrażeniem szybkości z jaką Krzysiek rozłożył samochód do pierwszych oględzin. Po 40 minutach samochód nie miał już kompletnego przodu z możliwością pełnego dostępu do koła pasowego i osprzętu. Ja samodzielnie pewnie w tym czasie wypiłbym piwo i skompletował klucze...



W miedzy czasie jak chłopaki rozkładali samochód rozpalone zostało ognisko i rozpoczęła się druga impreza. Otwarcie imprezy było równoznaczne z zakończeniem głosowania na najlepsze samochody w dwóch kategoriach. Głosy zostały przeliczone przez system komputerowy, aby nie było mowy o manipulacji. Poniżej zostały przedstawione wyniki 10 najlepiej punktowanych samochodów z każdej kategorii. Dzięki temu można zwrócić uwagę jak niewiele brakowało do zdobycia nagrody. W obu kategoriach mieliśmy faworytów, ale nie są to auta nie do pobicia. Nienawidzę wszystkich, a szczególnie Martyny za to że dostałem tylko 2 punkty i to jeszcze nie od niej ... taka właśnie miłość



Gratulujemy zwycięzcą i mam nadzieje, że wszyscy będziecie starać się uzyskać nagrody w następnych latach. Oby statuetki znalazły swoje miejsce w gablotce zaraz obok skarpet na dotarcie. Wklejcie zdjęcia jak się prezentują.
Pogoda niestety tego wieczoru nam nie dopisała i zagościł przelotny deszcz wzbogacony o wielokrotne wyładowania. Dźwięki i błyski towarzyszące opadom przerywanym na pewno nie były czymś, co zamawiałem i za co rzuciłem na tace. Mimo tego, że pogoda nas opuściła, mordki wszystkich nie były skore do ucieczki. Mimo tego, że była możliwość reszty imprezy dokończenia pod dachem wszyscy wybrali wolne powietrze i duch ogniska.

Niestety w sobotę zaplanowana była jeszcze jedna atrakcja, która miała wzruszyć was do łez. Niestety deszcz, który spadł zabrał nam tą możliwość organizacji. Mieliśmy na wieczór przygotowane zdjęcia i filmy z 3 ostatnich zlotów, aby stali bywalcy mogli sobie powspominać i zalać łzami a nowi mogli zobaczyć, że co roku jest atmosfera wspólnej zabawy i integracji.
Co roku niestety też nie wszyscy mogą przyjechać, dlatego chcieliśmy zorganizować chwile z osobami, które być nie mogły, a na pewno nam brakowało ich osobiście. Niestety nie było zbyt dużego zainteresowania z strony starych zlotowiczów. Bardzo miło zaskoczyła nam jedna osoba której filmik mimo że nie na zlocie warto ujawnić światu:



Gdyby Kasia wiedziała ze Krzysiek będzie wracał 17 godzin do domu i to na linie to pewnie zlot zakończyłby się w salonie. Dziękujemy Kasiu i jeszcze raz wszystkiego najlepszego dla ciebie i Olka.

Warto tym momencie nadmienić ze w sobotę odwiedziły nas 3 dodatkowe C4 z redionu. Piątek swoim srebrnym avantem oraz Adrian i Kasia, amerynkanką i zdobywczynią nagrody z zeszłego roku. Wszystkie te osoby przyczyniły się do uratowania czyjegoś tyłka. Piątek pomógł mi przywieźć benzynę Butterowi (ile można na tej rezerwie jeździć), a Kasia i Adrian pojechali z Kaziem przytoczyć kilka gratów dla Afro.

Oczywiście sobota zlotu zakończyła się o 3 w nocy w momencie złożenia samochodu Afro do końca. Dziękujemy Adranowi i Kazikowi za sprawne przywiezienie części. Gdyby nie ich magazyny był by wielki problem z czymkolwiek w sobotnią świąteczną noc. Nigdy nie widziałem jak ktoś składa cały przód auta w mniej niż 30 minut. Choć wystarczyło na chwile przystanąć i całość stawała się jasna. Gdy Afro tylko wyciągał dłoń po klucz już cztery osoby przygotowane były na każdą ewentualność. Mimo deszczu, mimo nocy wszystko zostało złożone bardzo sprawnie i szybko. Niestety jak później się okazało elementy, które poszły podczas zlotu to dopiero początek wielkiego rozsypanego domku z kart. Wyjazd rodziny Golono wraz z Afro zakończyły oficjalnie dzień drugi zlotu.

W dzień trzeci po śniadaniu wszyscy rozpoczęli oficjalne pakowanie. W tym czasie, aby nie było nudno i można było ostatnie chwile odpowiednio spożytkować, zostały przygotowane 3 małe konkursy dla dzieci i dorosłych. Mam nadzieje ze nie były wyjątkowo trudne, choć trzymanie się w liniach kredką do tej pory mi nie wychodzi. Niedziela to tak naprawdę była pod znakiem rozjazdów. Ostatnie wizyty nad morzem, ostatnie lody i pogaduszki. Przykro było patrzeć na to jak wszyscy się rozchodzą i znów jutro zastanie nas rzeczywistość. Nie wszyscy jednak planowali powroty. Kilka osób postanowiło przedłużyć sobie wakacje i zostało jeszcze nad morzem na parę dni. Pogoda dopisywała wiec, czemu wakacji nie spędzić właśnie tutaj.

Podczas ostatniej rozmowy z właścicielem ośrodka, przyznał, że spodziewał się czegoś innego i był przygotowany na rozproszone gaśnice w pokojach i wyciągane łózka poza domki. Chyba jednak nie jesteśmy tak straszni jak nas malują.
Zlot nie jest łatwy do organizacji, dużo biegania, dużo załatwiania, dużo spinania wszystkiego ze sobą, ale i tak nie wszystko zawsze wyjdzie jak należy. Dlatego też, jeżeli chcecie, aby następne zloty były lepiej zorganizowane napiszcie co moglibyśmy poprawić. Obiecuje, że to przeczytamy, ale co z tym zrobimy tym się nie pochwalimy.

Osobiście przez cały zlot zrobiłem dokładnie mniej więcej prawie około 58 tyś kroków według aplikacji S Heatlh. Była to dobrze zainwestowana energii i nie żałuje żadnego odcinka, jaki zrobiłem. Mimo chaosu, jaki sam wprowadzałem mi się podobało i mam nadzieje ze macie podobne odczucia. Dziękuje wszystkim za cały spędzony czas. Powoli zaczyna się z tego robić Rodzina. Dzięki
_________________
-trooky byłeś w wojsku?
-wojsko to dla przedszkolaków
-byłeś w dzungli?jadłeś robaki?
-gorzej
- ???
-organizowałem butterowi IV zlot pkac4
 
 
     
msk 
C4 Autorytet
naczelny maruda :D




Moje Audi: 100 C4
Nadwozie: Sedan
Rok produkcji: 1994
Oznaczenie silnika: aat
Pojemność silnika: 2.5
Pomógł: 6 razy
Wiek: 32
Dołączył: 16 Kwi 2012
Posty: 377
Skąd: dw/kol
Wysłany: |25 Sie 2015|, o 00:50   

Postuluję to podsumowanie załączyć do zdjęć na profilu facebookowym! :ok:


@Andrzej, tabelki z opisami Ci sie nie pomyliły czasem w Best Condition i Best Car?
_________________
Michał

jest sobie i będzie: audi 100 '94 2,5 r5
kiedyś będzie: caprice classic 9c1 '86 5,7 v8 jak się znajdzie :mrgreen:
Ostatnio zmieniony przez msk |25 Sie 2015|, o 00:51, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Butterbean 
Adam Horch




Moje Audi: A6 C4
Nadwozie: Sedan
Rok produkcji: 1995
Oznaczenie silnika: abc
Pojemność silnika: 2.6
Imię: tomasz
Trakcja: Ośka
Zaproszone osoby: :)
Pomógł: 106 razy
Wiek: 43
Dołączył: 10 Mar 2011
Posty: 3645
Skąd: Olsztyn
Wysłany: |25 Sie 2015|, o 10:44   

sie rozpisal...
polowa grzechow to ja-m.in z piesełem.chyba te ranne wyprowadzanie luny staje sie tradycja-drugi zlot i drugie poranne z nią rozmowy... :mrgreen: :mrgreen: wazne ze smycz ktos oddal.chcialbym zobaczyc w nocy mine afrosia jak go luna tagała po pokoju...
dla mnie było git.trk zotal oficjalnym koordynatorem zlotowym i dopóki nie zrezygnuje dobrowolnie bedzie mial zaszczyt przygotowywac zloty od strony organizacyjno technicznej-wie co trzeb pamietac a czego nie ..sacun.
_________________
sprzedaż częsci używanych-
telefon : 507-36-44-99
jedyny aktualny numer telefonu.

formularz zamowienia

Mój OLX

stan posiadania:
a6c5 3.0 v6-darmozjad
c4 po łysym w odbudowie.
Było:
100c4 avant 2,6
80 b4 avant 2,6 Q
a8 D2 2,8 Q
Allroad c5 2,5tdi
a6c4 2,6 sedan-Po łysym
a6c5 sedan 3,0 v6 benz



(I will always remember ....) to juz 6 lat. :(

albo grubo albo wcale...
 
 
     
villain 
Adept
szalona kobietka :)




Moje Audi: A6 C4
Nadwozie: Avant
Rok produkcji: 1995
Oznaczenie silnika: AAH
Pojemność silnika: 2769
Imię: Anett
Trakcja: Quattro
Pomogła: 1 raz
Wiek: 26
Dołączyła: 17 Cze 2014
Posty: 28
Skąd: ZS
Wysłany: |25 Sie 2015|, o 11:35   

Heheh Trooky pięknie napisane, siedzę w robocie i chichoczę a firma nie wie o co chodzi :D tymsamym wypraszam sobie nazwanie mojej Luny PSIUREM. Otóż: mój wierny kompan został urpowadzony w środku nocy :) na szczęście jak na odpowiedzialnego rodzica przystało, Afros i tym razem spisał się na medal i dostarczyl me włochate dziecię do domku 20C :D
 
     
golono 
Adept




Moje Audi: A6 C4
Nadwozie: Avant
Rok produkcji: 1997
Oznaczenie silnika: AEL
Pojemność silnika: 2461
Imię: Łukasz
Trakcja: Ośka
Wiek: 30
Dołączył: 13 Sie 2013
Posty: 45
Skąd: Pawłowice
Wysłany: |25 Sie 2015|, o 17:30   

ja dziękuje za wszystko, a w szczególności za pomoc przy dzieciakach :] już się następnego doczekać nie umiem :]
_________________
:]
 
     
superus-r 
Adept




Moje Audi: inne
Nadwozie: Avant
Rok produkcji: 2004
Oznaczenie silnika: AVF
Pojemność silnika: 1900
Trakcja: Ośka
Wiek: 41
Dołączył: 14 Mar 2011
Posty: 2
Skąd: Allenstein
Wysłany: |25 Sie 2015|, o 20:05   

golono napisał/a:
ja dziękuje za wszystko, a w szczególności za pomoc przy dzieciakach :] już się następnego doczekać nie umiem :]

Dziecka?
 
 
     
Butterbean 
Adam Horch




Moje Audi: A6 C4
Nadwozie: Sedan
Rok produkcji: 1995
Oznaczenie silnika: abc
Pojemność silnika: 2.6
Imię: tomasz
Trakcja: Ośka
Zaproszone osoby: :)
Pomógł: 106 razy
Wiek: 43
Dołączył: 10 Mar 2011
Posty: 3645
Skąd: Olsztyn
Wysłany: |25 Sie 2015|, o 20:10   

eh..mlody nie w temacie..golono zalal forme przed zlotem juz...takze przynajmniej wie ze w zlot nic nie wywinął...przynajmniej swojej pani...
_________________
sprzedaż częsci używanych-
telefon : 507-36-44-99
jedyny aktualny numer telefonu.

formularz zamowienia

Mój OLX

stan posiadania:
a6c5 3.0 v6-darmozjad
c4 po łysym w odbudowie.
Było:
100c4 avant 2,6
80 b4 avant 2,6 Q
a8 D2 2,8 Q
Allroad c5 2,5tdi
a6c4 2,6 sedan-Po łysym
a6c5 sedan 3,0 v6 benz



(I will always remember ....) to juz 6 lat. :(

albo grubo albo wcale...
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style created by PiotreQ9 modyfied by eSPe from WM Klub Audi "Kormoran"
Strona wygenerowana w 0,13 sekundy. Zapytań do SQL: 13